ERM warte 16,5%

W zeszłym miesiącu, Uniwersytety dwóch amerykańskich stanów – Georgia i Missisipi – opublikowały wyniki wspólnie przeprowadzonego badania empirycznego dotyczącego wartości, jaką dodaje ERM. Jak widać, nie daje to spać nawet środowiskom naukowym i chwali się pierwsze nieśmiałe kroki prowadzące nas do odpowiedzi.

Na razie badania i jego wyniku nie można uznać za uniwersalne – dotyczyły jedynie amerykańskich firm ubezpieczeniowych notowanych na giełdach. Zawęziło to grono badanych firm do homogenicznej, bezpiecznej grupy. Naukowcy chcieli w ten sposób wyeliminować różnice pomiędzy przedsiębiorstwami i rolę regulatorów wobec nich. Badacze, stosując metody statystyczne, znaleźli pozytywną korelację (tj silny związek) pomiędzy wartością firmy a wdrożeniem przez nią ERM a premię za stosowanie ERM wyznaczyli na poziomie 16,5% wartości firmy.

Przy okazji, firma Towers Perrin przeprowadziła kolejne badanie 350-ciu firm ubezpieczeniowych pokazujące na jakim etapie jest wdrażanie ERM w tym sektorze. Jedną ze słabości tego sektora jest niezdolność do wyznaczenia apetytu na ryzyko. Skoro ubezpieczyciele sobie z tym nie radzą, to co ma powiedzieć przemysł, handel i usługi ?

Bzdury w sieci nt ERM

Tak się składa, że nieustannie skanuję sieć – zarówno polskojęzyczną jak i angielskojęzyczną – w poszukiwaniu perełek i buraków ERM. Mimo, że od lat trwa edukacja polskich środowisk biznesowych, ciągle trafiają się niewybaczalne wpadki i przykłady niekompetencji.

Przykładem takiej niekompetencji w obszarze ERM jest ilustracja, jaka pojawiła się na blogu Pana Darka Lipskiego:

Żeby dla ew. nowicjuszy stało się jasne:

  • unikanie ryzyka to NIE ubezpieczenia
  • repartycja ryzyka to prawdopodobnie termin wymyślony przez Pana Darka, można mówić o dystrybucji ryzyka pomyślanej jako jego rozproszenie
  • retencja czyli samoubezpieczenie – brawo ! wyjątkowo tutaj nie ma błędu
  • transfer ryzyka to NIE jego redukcja ani też NIE kompensacja
  • przez kontrolę ryzyka Pan Darek zapewne rozumie monitorowanie procesu ERM (bo termin  redukcja pojawił się w innym miejscu), stąd NIE są to działania naprawcze.

Pytanie za 100 punktów: co to jest racjonalizacja ryzyka ?

Przykro mi, że muszę piętnować czyjś blog ale będę tropił, ścigał i tępił wszystkie podobne gnioty w sieci. Szczególnie polskie gnioty.

O brokerach – ich rola, transparentność wynagrodzeń i konflikt interesów

Ostatnimi czasy, niezależnie od siebie, pojawiło się kilka ciekawych publikacji dotyczących brokerów ubezpieczeniowych. Każda z nich została przygotowana przez inną grupe interesów stąd bardzo ciekawie wypada ich zestawienie i porównanie.

Ostatnie wydanie Business Insurance, jakie do mnie trafiło, zawiera suplement do badania jakie BI przeprowadziło wiosną nt. risk managerów 100 największych przedsiębiorstw w Europie. Suplement zawiera zapis z anonimowych wywiadów przeprowadzonych z wspomnianymi risk managerami. Anonimowość zachęciła do kilku bardzo ciętych wypowiedzi i prawdopodobnie zbliżyła wnioski wysnuwane przez Adriana Ladbury, BI, do rzeczywistej sytuacji na rynku. Nas interesuje tutaj jedynie jaką ocenę otrzymali brokerzy.

Okazuje się, że terapia szokowa zafundowana branży brokerskiej przez Spitzera kilka lat temu miała pozytywny efekt na jakość usług brokerskich. Przeważająca większość (80-90%) ze stu największych firm w Europie uważa, że poziom usług brokerskich podniósł się lub pozostał na dotychczasowym poziomie w obszarze elastyczności, innowacji, transparentności i tzw „wartości za cenę”. Biorąc pod uwagę czas przeprowadzenia badania (tj kiedy skutki oddziaływania kryzysu są już znane i firmy opracowują plany ratunkowe) można wnioskować, że brokerzy płynnie weszli w rolę liderów innowacji oraz doradców.

Mniej więcej w tym samym czasie CIAB (The Council of Insurance Agents and Brokers) opublikował wytyczne dla brokerów dot obsługiwania międzynarodowych klientów korporacyjnych („Guidelines for Servicing International Business„). Przewodnik porządkuje zakres działań, obowiązków i odpowiedzialności poszczególnych brokerów w sytuacji, gdy przy obsłudze rozproszonych geograficznie przedsiębiorstw uczestniczy wielu brokerów. Broker obsługujący „centralę” firmy ma naturalnie rolę koordynatora i odpowiada za właściwy przepływ informacji i decyzji. Co ciekawe, sugeruje się, żeby komunikacja pomiędzy brokerem centralnym i brokerami lokalnymi (obsługującymi lokalne oddziały ubezpieczonego przedsiębiorstwa) była szybka – najwyżej dwa dni pracujące na reakcję i odpowiedź. To moim zdaniem bardzo dobry punkt odniesienia do oceny wszystkich brokerów we wszystkich konfiguracjach. Dalej sporo mowy na temat obsługi szkód i inicjowania programów prewencyjnych, uzgodnienia standardów obsługi klienta, obowiązków klienta, księgowania i rozliczania polis, płatności, zachowania poufności a nawet o podziale wynagrodzenia brokerskiego pomiędzy brokera centralnego i brokerów lokalnych.

Brakuje tylko jednego, bardzo istotnego z punktu widzenia klienta elementu – o czym za moment.

Warto w tym miejscu odnieść się do innego ciekawego dokumentu opublikowanego przez IdRisk, firmę polecaną przez AIRMIC, a między innymi oferującą usługi weryfikowania jakości serwisu świadczonego przez brokerów. We wspomnianym krótkim dokumencie IdRisk wymienia 10 przykazań dla brokera – co ubezpieczony powinien otrzymać od brokera:

  • Business Briefing – broker powinien dokładnie zapoznać się z charakterem biznesu prowadzonego przez klienta
  • Risk Transfer Strategy – powinien wraz z klientem znaleźć właściwą proporcję pomiędzy zatrzymanym i transferowanym ryzykiem
  • Claims Analysis – wspólna analiza szkodowości, która powinna prowadzić do lepszego zrozumienia przyczyn szkód i zaprowadzenia programów prewencyjnych
  • Claims Handling – walka z ubezpieczycielem o terminową i pełną wypłatę trudnych lecz należnych szkód
  • Fair Terms – uzgodnienie z klientem jego wymagań oraz tzw poziomu jego obsługi przez brokera a także key performance indicators, jakimi będzie się mierzyć jakość tychże usług
  • Programme Placement – tylko ten jeden punkt wyczerpuje to, co tradycyjnie było utożsamiane z usługą brokerską: zgromadzenie możliwie najszerszego wachlarza ofert ubezpieczeniowych i uzyskanie pokrycia, oferującego najlepsze warunki ubezpieczeniowe za najlepszą cenę
  • Contract Certainty – hasło bardzo znane na rynku londyńskim, mniej u nas – zapewnienie, że wszystkie elementy umowy i warunków ubezpieczenia są uzgodnione i zagwarantowane przed datą polisy
  • Policy Explanation – przetłumaczenie warunków i umowy ubezpieczenia na pragmatyczny język biznesu: co jest pokryte, do jakich kwot, z jakimi wyjątkami i po spełnieniu jakich warunków
  • Adding Value – przedstawienie klientowi wachlarza innowacyjnych rozwiązań ubezpieczeniowych, które w jego wypadku na długą metę mogą zmniejszyć koszt ryzyka.

Zgadza się – wymieniłem tylko dziewięć. Dziesiąty punkt to brakujące ogniwo w wytycznych CIAB: Fee Transparency – otwartość w stosunku do klienta i zaprezentowanie mu wszystkich składników wynagrodzenia, jakie broker otrzymuje w związku z jego obsługą.

I tutaj wreszcie przyszedł czas na gwóźdź programu: przewodnik nt wynagradzania i transparentności firm brokerskich, opracowany niedawno przez AIRMIC. Fakt, że tak szacowna i wpływowa organizacja jak AIRMIC poświęca tylko jednemu zagadnieniu spory dokument, świadczy o wadze kwestii wynagrodzenia brokerów dla społeczności risk managerów. Z kolei pominięcie tego zagadnienia w dokumencie sygnowanym przez organizację reprezentującą brokerów pokazuje, że jest to jeden z interesów klientów, którego brokerzy ciągle nie rozumieją i nie doceniają jego wagi.

Zanim powstał przewodnik AIRMIC, brytyjski regulator (FSA – Financial Services Agency) opublikował tzw. Industry Guidance dotyczący wynagrodzenia brokerów oraz potencjalnego konfliktu interesów klienta i jego brokera. FSA każe brokerowi udzielić każdorazowo odpowiedzi na pytania dot.:

  • wynagrodzenia, jakie broker otrzymuje w związku z obsługą przedsiębiorstwa
  • zakresu usług, jakie broker wykonuje w związku z otrzymywanym wynagrodzeniem
  • wyjaśnienia, czyje interesy reprezentuje podczas wykonywania w/w usług.

AIRMIC idzie jednak znacznie dalej i wymaga od brokerów więcej. Dokument AIRMIC potwierdza moje obserwacje, że usługi świadczone przez brokerów dla rynku ubezpieczeniowego mogą być bardzo szerokie. Podobnie, źródła przychodów firm brokerskich mogą być bardzo zróżnicowane i nie zawsze bezpośrednio powiązane z obsługą brokerską konkretnego przedsiębiorstwa. Typowe składniki dochodów brokera to:

  • standardowa prowizja (kurtaż) płacona od wartości polisy (składki ubezpieczeniowej)
  • tzw. „contingent commission” (potępione podczas tzw. afery Spitzera) – zależne od wyników osiąganych na pakietach umów ubezpieczenia lub całego portfelu brokera ulokowanego u danego ubezpieczyciela
  • non-contingent comission – prowizja od pakietów lub portfeli umów ubezpieczenia, jednak niezależne od ich wyników
  • sub-brokerage – dzielenie się przychodami pomiędzy kilkoma brokerami, wspólnie zaangażowanymi w plasowanie większych programów ubezpieczeniowych
  • udział w zysku lub w nadwyżkach generowanych przez umowy ubezpieczenia bądź ich pakiety
  • tzw. „volume over-rides„, prawo do pobierania wyższej prowizji brokerskiej po przekroczeniu określonego volumenu składki przyniesionej danemu ubezpieczycielowi
  • tzw. „work transfer payments” – wynagrodzenie za dodatkowe usługi outsourcowane przez ubezpieczyciela do brokera.

Przewodnik AIRMIC wspomina również o innych formach dochodów brokerskich, jakie trudniej skwantyfikować i rozliczyć w kontekście konkretnej umowy ubezpieczenia:

  • przedpłacone prowizje ryczałtowe
  • pożyczki spłacane w postaci prowizji brokerskiej od spodziewanej składki ubezpieczeniowej generowanej przez brokera
  • bezzwrotne nakłady lub dofinansowanie na działania marketingowe, projekty IT itp.
  • bonusy motywacyjne, przeznaczone dla pracowników sprzedających określone produkty ubezpieczeniowe.

Po zapoznaniu się z tą długą listą staje się jasne, dlaczego strukturze wynagrodzeń brokerów risk managerowie poświęcają tyle uwagi oraz dlaczego wciąż są spore wątpliwości, kogo broker reprezentuje na poszczególnych etapach swojej pracy – a tym samym czy nie następuje niekiedy konflikt interesów brokera i jego klienta. AIRMIC sugeruje podpisanie umowy z brokerem (tzw. SLA – Service Level Agreement), w której zostanie sprecyzowany zakres informacji finansowych jakie broker powinien automatycznie, regularnie i bez wezwania prezentować klientowi. Ponadto, jeśli broker nie potrafi złożyć jednoznacznego oświadczenia, że podczas całego cyklu obsługi przedsiębiorstwa zawsze reprezentuje wyłącznie jego interesy, może zachodzić podejrzenie o konflikt interesów.

Formuła rozliczania brokerów ze świadczonych przez nich usług i otrzymywanych wynagrodzeń, proponowana przez AIRMIC, obejmuje następujace zagadnienia:

  • struktura wynagrodzeń (zarówno bezpośrednio związanych z polisami przedsiębiorstwa jak i tych niepowiązanych bezpośrednio)
  • oświadczenie, kogo broker reprezentuje podczas poszukiwania pokrycia ubezpieczeniowego, plasowania umowy ubezpieczenia oraz likwidacji szkód
  • wyjaśnienie, jakimi czynnikami broker kierował się wybierając najlepszą jego zdaniem ofertę ubezpieczeniową oraz pokazujące stopień niezależności jego rekomendacji od sposobu wynagradzania
  • ujawnienie jakichkolwiek relacji finansowych, kredytowych, szkoleniowych lub związanych z outsourcingiem usług, pomiędzy brokerem a ubezpieczycielami zaangażowanymi w przetarg.

Dzień dziecka

Prezenty, zabawki, cukierki, lody, wata cukrowa, uśmiechy … Czy powiedziałeś dziecku co go czeka, jak będzie dorosłe ?

Tuż przed świętem dzieci, Global Humanitarian Forum publikuje raport wywlekający na światło dzienne co szykujemy młodym pokoleniom:

  • już dzisiaj 300 tys osób umiera rocznie z powodu zmian klimatu – co będzie dalej ?
  • 325 milionów ludzi rocznie jest w sposób poważny dotknięte skutkami zmian klimatu
  • rocznie, z powodu zmian klimatycznych, gospodarka ponosi straty w wysokości 125 miliardów dolarów
  • 500 milionów osób żyje w stanie ekstremalnego zagrożenia zmianami klimatu
  • 4 miliony ludzi jest narażonych na zmiany klimatu.

Wg raportu są to zaledwie ciche symptomy przyszłego kryzysu. Przyszłego – czyli tego, z którym zmierzą się nasze dzieci.

Dla leniwych podsumowanie po polsku tutaj.

Laureaci StrategicRISK European Risk Mangement Awards 2009

Przed tygodniem ogłoszono laureatów tegorocznego konkursu StrategicRISK European Risk Mangement Awards. Jako laureat zeszłorocznego konkursu, a jeszcze wcześniej jeden z sędziów konkursowych, z wielką uwagą obserwuję kolejne edycje oraz kto się pojawia pośród finalistów. Finaliści oraz nazwy ich firm sporo mówią o tym, jak rozwija się ERM w naszej części świata.

Zwycięzcą w kategorii European Risk Manager of the Year jest Adrian Clements, ArcelorMittal. Chciałoby się rzec – godny następca Gerta Cruywagena, który był wcześniej risk managerem tego holdingu stalowego. Gert Jest honorowym członkiem Polrisk i kilkakrotnie odwiedzał nas w Polsce – między innymi jako prelegent na naszej konferencji w 2008 roku. Wśród finalistów znalazł się również Stefan Sigulla, Siemens, członek zarządu FERMA w obecnej kadencji.

W kategorii Enterprise-Wide Risk Programme najlepsza okazała się firma BT plc (British Telecom). Na tegorocznej konferencji poświęconej zarządzaniu ryzykiem, organizowanej w Warszawie przez Informedia, za moim pośrednictwem udało się ściągnąć Billa Aujla (Head of Group Risk Management, BT), który zaprezentował złożoną machinę ERM w tym koncernie – rzeczywiście jest co podziwiać. Nie jest zaskoczeniem, że wśród rekomendowanych finalistów była Nestlé Ltd., jedna z kluczowych firm, na jakiej DNV opierało swój raport nt najlepszych w zarządzaniu ryzykiem, o którym pisałem wcześniej.

Co ciekawe, w kategorii Environmental Initiative pojawił się wśród finalistów Plekhanov Russian Academy of Economics – zastanawiam się, czy było z tym tak jak 2 lata temu, kiedy inna rosyjska uczelnia wynalazła sposób złomowania starych bomb nie szkodzący środowisku … W kategorii European Commercial Broker of the Year zawód i nuda: Willis – Winner, Aon – Finalist, Marsh – Finalist. To tak jakbym codziennie musiał jeść naleśniki z dżemem.

Most Innovative Use of IT or other Technology to kategoria w której – nomen omen – zwyciężył British Broadcasting Corporation (BBC). Do kompletu, tytuł Lifetime Achiever otrzymał Paul Hopkins, kiedyś risk manager BBC, teraz Dyrektor Techniczny AIRMIC, który nawiasem również był prelegentem na naszej konferencji w roku 2008.

Pytałem się Sue Copeman (redaktor Strategic Risk odpowiedzialny za Awards) o uczestników z Polski i Europy Centralnej. Okazuje się, że tylko Rosja startowała w pięciu kategoriach (environmental, technology, risk communication, enterprise-wide risk management and young achiever) w żadnej nie wygrywając. Niestety, mimo mojego apelu towarzystwo znad Wisły i Odry pochowało głowy w piasek, a szkoda.

Forum FERMA – Praga 2009

Anonsowany sabat risk managerów mamy już za sobą – było sporo niespodzianek ale i pozostało trochę niedosytu. Tak chyba powinno być po każdej dobrej konferencji. Dobrej chociażby ze względu na wyjątkowo wysoką frekwencję jak na czasy kryzysu – prawie powtórzono tę zeszłoroczną.

Niespodzianką – chociaż po lekturze tego dokumentu nie powinno nią być – było wystąpienie Pani Moniki Kos z Ministerstwa Finansów. Niespodzianką była skala działań zamierzonych i już wprowadzonych przez Min Fin w swoim obszarze oraz poziom kompetencji osób prowadzących projekt, a szczególnie prelegentki. Nic, tylko wypada trzymać kciuki za powodzenie oraz zaprosić do Polrisk.

Co do niedosytów – wydawałoby się, że hitem konferencji będzie temat agencji ratingowych, że dojdzie do ich publicznego zlinczowania za współudział w "przestępstwie kryzysowym" a co najmniej gruntownego wgryzienia się w stronę narzędziową procesu ratingowego. Jako risk manager spodziewałbym się, że po takiej konferencji wyrobię sobie pogląd na temat wiarygodności i przydatności tego, co uprawiają firmy ratingowe. Niestety – panowie z American Appraisal mimo zaprezentowania zajmującego wykładu dotknęli zagadnienia bardzo powierzchownie, przynajmniej tam gdzie było zainteresowanie risk managerów.

Przy okazji dostanie się po łbie organizatorom – tegoroczny układ graficzny programu pobił wszelkie rekordy nieczytelności. Proszę spojrzeć jak robi to FERMA – prosto, czytelnie.

Czy w tym roku to wszystko, na co możemy liczyć ?

Nie ! Przed nami Forum FERMA – tym razem w Pradze. Praga jako lokalizacja zobowiązuje – nas, Czechów, Bułgarów, Finów i Rosjan, czyli wszystkich relatywnie nowych przybyszów do FERMY – do obecności. Praga nie była przypadkowa – to ukłon w kierunku młodej Europy i nowych członków. Nie mówiąc o tym, że Polakom jest tam bardzo łatwo i tanio się dostać.

Wydawałoby się, że październik to jeszcze mnóstwo czasu, ale to bardzo złudne. FERMA przystępuje do organizacji kolejnego Forum zaraz po zakończeniu bieżącego – czyli Forum 2009 weszło w fazę przygotowań zaraz po zakończeniu się Forum Genewa 2007 – dwa lata temu. To olbrzymia machina dająca 15 sesji warsztatowych prowadzonych przez kilkudziesięciu ekspertów, obsługująca ponad 1200 uczestników, zarządzająca olbrzymim centrum konferencyjnym, pulą hoteli, obsługujących je autobusów itp itd.

Inaczej mówiąc:

  • jeśli nie zapiszesz się w ciągu 6 tygodni – płacisz za konferencję więcej oraz niektóre warsztaty są już dla ciebie niedostępne (np. bardzo wartościowe kursy przedkonferencyjne dot ERM)
  • jeśli nie zarezerwujesz sobie hotelu teraz – wypadasz z preferencyjnej puli (tj mieszkasz dalej, drożej i w gorszym hotelu).

Wydawałoby się, że to droga impreza, ale tak nie jest: członkowie Polrisk którzy zarejestrują się do końca czerwca płacą tylko 990 EUR (wraz z kursami ERM, poczęstunkami i posiłkami), natomiast nieczłonkowie i w dodatku spóźnialscy płacą 1500 EUR. Obrzydliwi brokerzy i ubezpieczyciele płacą 2300 EUR. Uwaga: studenci płacą tylko 250 EUR, a warto zainwestować te pieniądze.

I jeszcze jedna rada: co prawda dostaniesz listę wszystkich uczestników z imienia, nazwiska i firmy, ale nie licz że uda ci się ich tam znaleźć – tego FERMA ciągle jeszcze nie opanowała. Jeśli wiesz że ktoś tam będzie, z kim chcesz się spotkać – umów się kilka miesięcy wcześniej. Tak, kilka miesięcy – jak ten ktoś jest "busy" to nie masz szans na spotkanie umówione tydzień wcześniej. Umawiając się na spotkanie określaj czas wskazując dzień i konkretną przerwę pomiędzy sesjami oraz nazwę stoiska, przy którym chcesz się spotkać.

Bardzo ważną kwestią jest Menu – należy niezwykle starannie, z uwagą dobierać dania, czyli program i sesje warsztatowe. Program jest dostępny na stronie Forum. Mój wybór w tym roku padnie na:

  • sesje plenarne: "Risk managers on the grill" – prowadzi m.in. niezwykle uszczypliwy i bezlitosny dla panelistów Herbert Fromme, może być doskonała merytorycznie 
  • popołudniowa sesja w poniedziałek: "Sustainable development – longterm, future risks" (choć mam poważne obawy co do jakości ze względu na jednego z organizatorów – Rusrisk); alternatywnie "Emerging markets: Brazil, India, China"
  • wieczorna sesja w poniedziałek: "ISO 31 000 – incentive or constraint ?", absolutnie obowiązkowa pozycja
  • poranna sesja we wtorek: "Claims …" – szczególnie polecam, znając prace prowadzone przez AIRMIC w tym kierunku już od paru lat można domniemywać, że to będzie merytoryczny rodzynek
  • popołudniowa sesja we wtorek: bardzo profesjonalnie zapowiada się sesja przygotowana przez Szwajcarskie SIRM, ale jeszcze bardziej kusi sesja fińskiej FINRIMA – "Fast Forward Risk management", Finowie są nowi w FERMIE, ale mają swój własny wieloletni dorobek w ERM, o którym do tej pory niewiele mówiono, pora zajrzeć im do kuchni
  • wieczorna sesja we wtorek: w normalnych okolicznościach pewnie poszedłbym na "Building risk culture", ale jako przedstawiciel ciemnej strony mocy (czyli firmy brokerskiej) pójdę na "Broker’s remuneration: mandatory net quoting system ?".

I na koniec argument koronny: Pilsner Urquell.

Świńska grypa

Właśnie Marsh opublikował kolejny poradnik z cyklu „jak nie dać się świńskiej grypie”. Alert dostępny jest tutaj.

W sieci jest tego wiele, informacji prasowych jeszcze więcej – a jak wiadomo za dużo informacji jest gorsze niż brak informacji.

Swojego czasu na jednej z konferencji – czy to AIRMIC, czy FERMA – uczestniczyłem w sesji poświęconej pandemiom (wtedy na tapecie była ptasia grypa H5N1). Sesje prowadzili naukowcy i praktycy ściągnięci ze Stanów Zjednoczonych i krajów azjatyckich. Konkluzja ekspertów medycyny i epidemiologii w skrócie sprowadzała się do tego, że problemem nie jest śmiertelność chorób tego typu – bo ta nie musi być wysoka (na dzisiaj świńska grypa zabija 7,5% zarażonych). Problemem może być szybkość przenoszenia się odmiany ludzkiej wirusa (w tym łatwość przeskakiwania pomiędzy kontynentami) i skala zapadalności na chorobę (analizy mówią o scenariuszach, gdzie 25-40% populacji jest chora).

Na razie obserwujemy tylko selektywne blokowanie powietrznego ruchu transgranicznego i zamykanie granic. Proszę sobie jednak wyobrazić zamknięcie wszystkich granic (obejmujące również ruch towarowy) i wstrzymanie wszelkiej produkcji o charakterze just-in-time. Proszę sobie wyobrazić funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki, przy 1/3 populacji leżącej w łóżku. Oczywiście leżącej w swoich domach, leczącej się na własną rękę – „zdalnie”, gdyż miejsc w szpitalach nawet w najbardziej zaawansowanych krajach starczyłoby zaledwie dla garstki potrzebujących.

Zbliża się długi weekend – sporo z nas będzie podróżować i spotykać wiele obcych osób. To będzie żniwo dla H1N1, jeśli już jest w Polsce.

Koniec Business Insurance Europe

W ostatnim (dosłownie) numerze Business Insurance Europe możemy przeczytać, że „Business Insurance Europe has ceased publication as a result of the challenging advertising environment for media companies, which is occurring amidst unprecedented deterioration in the global financial and insurance markets.”

Szkoda – BIE było bardzo dobrą, amerykańska przeciwwagą do brytyjskiego Strategic Risk. To drugie jest miesięcznikiem, nastawionym bardziej na opracowania i teksty tematyczne z bardzo silnie odczuwalną nutką brytyjskiej flegmy.

BIE natomiast było dwutygodnikiem – wydawnictwem „szybkim”, typowo amerykańskim, bardziej newsowym. Szybkość BIE polegała na przykład na tym, że to co znalazło się w e-mailu jaki wysyłałem w odpowiedzi na pytania Ricka Millera (redaktor MIE), bardzo szybko pojawiało się w druku, a jeszcze szybciej online.

Tej amerykańskiej bezkompromisowej szybkości będzie nam w Europie brakować.

Sabat risk managerów

W dniach 21-22 kwietnia w Warszawie odbędzie się doroczna Konferencja Polrisk – w tym roku pod hasłem "Zarządzanie Ryzykiem Korporacyjnym z perspektywy interesariuszy – dziś oraz w przyszłości"

Co samo Stowarzyszenie pisze o planach dotyczących tegorocznej konferencji ? "Do projektu zaprosiliśmy gościa specjalnego Pana Toma Petersa, FERMA, Ministerstwo Finansów, Związek Banków Polskich, Komisję Nadzoru Finansowego, Giełdę Papierów Wartościowych, Fundację Polski Instytut Dyrektorów, agencje ratingowe Standard & Poor?s, Fitch oraz przedstawicieli następujcych firm: Deloitte, Ernst & Young, Grant Thornton Frckowiak, American Appraisal, SAS Institute, AXA, AON, Marsh, British Standards Institute, Det Norske Veritas."
 
Do tej pory moje osobiste kontakty służyły w Polrisk do ściągania w charakterze prelegentów topowych praktyków i guru zarządzania ryzykiem z całego prawie świata – nie było drugiej imprezy w Polsce, która gromadziłaby takie sławy i ekspertów risk managementu w jednym miejscu. W tym roku zarząd Polrisk sięgnął po bardziej polskie zasoby. Będzie to ciekawy test jaką ilość wiedzy już wchłonął polski rynek i czy doświadczenia polskich konsultantów są już wystarczające do samodzielnego budowania polskiego modelu (praktyki) ERM.

Tematy jakie są zapowiadane, to:

  • Miejsce i rola risk managementu oraz risk managera w firmie.
  • Szacowanie pozornie nieuchwytnego skutku i prawdopodobieństwa. Ocena ryzyka w warunkach ograniczonych informacji.
  • Ubezpieczenia: kredytu, D&O (czyżby odreagowanie kryzysu ?) oraz ryzyka związanego z outsourcingiem.
  • Zarządzanie kryzysowe, BCM, Disaster Recovery.
  • Systemy wspomagające ERM w firmach, ich wdrożenia i czynniki sukcesu.
  • Wiarygodność zarządów – działanie na szkodę spółki, ocena kompetencji.
  • Panel dyskusyjny: Jaki standard zarządzania ryzykiem korporacyjnym powinny przyjąć polskie przedsiębiorstwa ?

Zapraszam i namawiam do tej uczty intelektualnej risk managera – więcej informacji na stronie Polrisk.

AIRMIC – Doskonałość w obsłudze szkód ubezpieczeniowych

Ostatnie wydanie Business Insurance Europe informuje o zakończeniu prac wstępnych do projektu AIRMIC rozpoczętego prawie dwa lata temu. Menedżerowie ryzyka w Anglii postanowili zbadać, jak wygląda sprawność towarzystw ubezpieczeniowych jeśli chodzi o tempo wypłacania szkód i jakość procesów obsługi szkód. Owocem prac jest opublikowany właśnie przewodnik pt „Delivering Excellence in Insurance Claims Handling”. Metodologia przewodnika opiera się na kilku kluczowych elementach, które można tłumaczyć skrótem CROP (Culture, Resources, Operations and Procedures), tym samym znacznie wykracza poza podstawowy zestaw KPI. Widać tutaj bezspornie rękę Paula Hopkina, Dyrektora Technicznego AIRMIC, który ma upodobanie do praktycznych skrótów.

Większość dojrzałych firm korzystających z usług ubezpieczycieli ocenia ich nie z perspektywy ceny (jak to się dzieje w Polsce), ale z perspektywy stabilności finansowej i ratingów* oraz przede wszystkim z perspektywy sprawności towarzystw jeśli chodzi o wypłatę odszkodowań. W końcu nic w tym dziwnego – łatwo zainkasować składkę na początku roku, a znacznie trudniej równie szybko wypłacić należne odszkodowania w trakcie trwania roku ubezpieczeniowego. Czas to pieniądz, pieniądz to czas. Twórcy przewodnika, piszą wręcz, że „wypłata należnych odszkodowań stanowi wypełnienie obietnicy, będącej sednem umowy ubezpieczenia„.

Przewodnik ujrzał światło dzienne w szczególnie krytycznym momencie – kryzysowych realiów biznesowych. Realia te powodują, że z jednej strony firmy będą bardziej skłonne do zgłaszania i egzekwowania swoich roszczeń, trudniej będzie im łatać chwilowe „poszkodowe” problemy z płynnością krótkoterminowymi kredytami (bo te nie są już łatwo osiągalne), a z drugiej strony ubezpieczycielom, wciąż liczącym straty po ubezpieczeniach toksycznych kredytów, trudniej będzie rozstać się z pieniążkami. W tym okresie waga obiektywnego rozpatrywania szkód i szybkiej wypłaty szkód należnych jest bezsporna.

Przewodnik jest tak skonstruowany, że może służyć zarówno ubezpieczycielom i brokerom (do ulepszenia własnej praktyki) jak i ubezpieczonym, do zweryfikowania jakości praktyk u swojego ubezpieczyciela. Będzie również cennym materiałem dla dużych firm, polegających na wysokich udziałach własnych i posiadających własne rozbudowane służby likwidacji szkód. Przewodnik jest dostępny nieodpłatnie tutaj.

* Ostatni kryzys obnażył niejednokrotnie niską wartość ocen ratingowych, o czym pisałem tutaj